Pierwszy bucik dziecka - kiedy i jak wybrać?

Około 11 miesiąca życia dziecko zaczyna chodzić. Na początku jeszcze bardzo niepewnie, przytrzymując się ściany, stołu, mebli. Bardzo często chód malucha bywa niezgrabny, nóżki stawia krzywo, co może niepokoić rodziców. Czy jest chory? A może nieprawidłowo się rozwija i trzeba z nim iść do ortopedy? – pytają. Eksperci firmy Befado wyjaśniają wątpliwości rodziców.

Brak gracji przy stawianiu pierwszych kroków nie jest niczym wyjątkowym. Dziecko z czasem nabierze większej pewności w chodzeniu i tym samym jego chód stanie się zgrabniejszy. Warto też pamiętać, że dziewczynki dojrzewają szybciej od chłopców, tak samo jak szczuplejsze maluchy od pulchniejszych, a każda choroba może dodatkowo zaburzyć rozwój kolejnych czynności motorycznych u małego dziecka. Zazwyczaj w okolicy piętnastego miesiąca życia maluch umie już samodzielnie chodzić. 

Znacznie wcześniej jednak – bo już nawet od szóstego miesiąca (choć najczęściej przypada to na 8-10 miesiąc) – niemowlę zaczyna raczkować. To prawdziwe wyzwanie zarówno dla niego, jak i jego opiekunów. Maluch najpierw pełza do tyłu, a dopiero po czasie porusza się w przód. Kolejnym etapem ewolucji jest siedzenie bez podparcia, co daje następną możliwość – utrzymania równowagi, a wraz z nią chodzenia na czworakach. Aby te pierwsze próby spacerów były udane i zachęcały malucha do dalszego rozwoju, zadbajmy o jego bezpieczeństwo na podłodze oraz atrakcje pojawiające się na drodze. Dobrze jest przygotować nieśliską, twardą karimatę, a w zasięgu wzroku dziecka poukładać stopniowo zabawki. Kiedy maluch dojdzie do pierwszej, w odległości kilkudziesięciu centymetrów wystawmy mu drugą. W ten sposób raczkujący brzdąc będzie miał motywujący cel. Często rodzice myślą, że raczkowanie to właśnie ten moment, gdy trzeba kupić pierwsze buciki. Nie, to jeszcze za wcześnie. Na tym etapie wystarczą skarpetki, a jeszcze lepiej, by dziecko raczkowało na bosaka.

Raczkujemy na bosaka

Po raczkowaniu (choć warto zaznaczyć, że nie wszystkie dzieci raczkują – niektóre od siadu przechodzą wprost do chodzenia) pora na pierwsze samodzielne kroki w pozycji stojącej. Teraz trzeba mieć oczy jeszcze bardziej dookoła głowy, aby nie przeoczyć niczego, co dla malucha może być potencjalną atrakcją. Na wysokie półki niech powędrują wszystkie bibeloty, a ostre kanty meble zabezpieczmy specjalnymi osłonkami. Warto też sprawdzić ich chybotliwość, aby przytrzymujący się mebli maluch, nie został przez nie przygnieciony. Do nauki chodzenia po domu wystarczą antypoślizgowe skarpetki. Nie ma jeszcze potrzeby kupowania kapciuszków czy bucików. Kiedy pociecha wprawiła się już w trudnej sztuce chodzenia (przeważnie między 10 a 13 miesiącem życia), czas na pierwszy spacer poza domem i pierwsze buty.

Idealne buty dla chodziarza

Eksperci firmy Befado mają doświadczenie w udzielaniu rad odnośnie dziecięcych bucików. Wiedzą, co mówią, ponieważ już od 80 lat zajmują się tematyką zdrowego i wygodnego obuwia. Dbają przy tym o wzornictwo, prezentując najnowsze trendy w tej dziedzinie. I chociaż buty są przede wszystkim dla stóp, to milej je nosić, jeśli przy okazji cieszą też oko.

Jakie mają więc być dziecięce buciki? Muszą zapewnić dziecku ochronę przed urazami, chłodem, wilgocią. I muszą być tak zbudowane, aby mała stópka nie ulegała deformacji, nie męczyła się i nie ocierała. Kupujmy buciki z naturalnych materiałów, odpowiednie do szerokości stopy dziecka, zawsze dłuższe o około 1 cm od stopy, z możliwością zginania się w kostce i pod palcami, ze sprężystą, lekko zaokrągloną z przodu i z tyłu podeszwą i z szerokimi noskami. Zapiętek powinien być usztywniony (jednak nie powinien być zbyt twardy), i powinien poruszać się razem z piętą i jednocześnie trzymać stopę. - Pierwsze buciki trzeba koniecznie najpierw przymierzyć i sprawdzić, czy dobrze pasują – radzą eksperci z Befado. Wybór obuwia dla dzieci jest w dzisiejszych czasach ogromny. Rodzice często mają dylemat, czy kupić buty sznurowane czy wkładane, a może na rzepy lub sprzączki? Dobrze, aby pierwszy bucik zapinany był na rzepy, sznurówki lub inne zapięcie, które pozwalają dopasować but do stopy. Zapięcie buta nie powinno znajdować się zbyt wysoko, aby nie utrudniało zginania nogi w tym miejscu.

Zapobiec płaskostopiu

Dziecięce stopy w okresie od urodzenia do trzeciego roku życia podwajają swoją długość. Są bardzo plastyczne i wiotkie, ponieważ cały czas trwa proces kostnienia, a więzadła i mięśnie nie osiągnęły jeszcze maksymalnego pułapu wytrzymałości. Małe stopy mają szerokie paluszki, ułożone w wachlarz. Dzięki temu stopa może stykać się z podłożem na dużej powierzchni i dawać podparcie maluchowi robiącemu pierwsze kroczki. Pamiętajmy, że stopa rocznego dziecka jest jeszcze płaska i ma wyraźną poduszeczkę tłuszczową, która zanika dopiero około trzeciego - czwartego roku życia. Wtedy pojawia się prawdziwy kształt stopy malucha, jednak nadal jest ona wrażliwa i podatna na zniekształcenia. Proces kształtowania stóp trwa aż do ósmego roku życia. Płaskostopie jest więc normalne u maluchów, a jako schorzenie można je potraktować dopiero po kilku latach od pierwszego stawiania kroków. Wpływa na nie jednak już to, w jakich butach będzie chodziło roczne dziecko. Platfusowi sprzyja noszenie źle dobranych, niewygodnych butów, nadwaga oraz tzw. chaplinowski chód (stawianie stóp na boki).

Wady stóp i wady postawy najczęściej spowodowane są właśnie błędami w noszeniu niewłaściwego obuwia. Jeśli chcemy zapobiec im w przyszłości, pamiętajmy, aby nie zachęcać dziecka zbyt wcześnie do chodzenia i siedzenia, unikać chodzików (ograniczają zdobywanie umiejętności samodzielnego chodzenia) oraz obuwia niedostosowanego do stopy dziecka i środowiska, w którym przebywa. Ważne jest też, aby nie ograniczać dziecku aktywności ruchowej i nie bagatelizować zmęczenia małych nóżek, które może sygnalizować za małe lub za ciasne buciki.

Błędy rodziców

Powodem do niepokoju są także buty wykrzywione w części piętowej do zewnątrz lub do środka, płaski ślad stóp dziecka zostawiany na posadzce po kąpieli, obcas ścierany tylko z jednej strony i uskarżanie się dziecka na bóle stóp. Jeśli zauważymy te nieprawidłowości, odwiedźmy z dzieckiem ortopedę. 

Najczęstsze błędy popełniane przez rodziców to zakładanie maluchom używanych przez inne dziecko bucików, kupowanie obuwia z materiałów skóropodobnych - za małego lub na wyrost oraz tylko za pomocą patyczka, nadgorliwość przejawiająca się w nabywaniu wkładek ortopedycznych (co może osłabiać mięśnie w przypadku zdrowej stopy) i brak dbałości w przypadku przepoconych trzewików. Warto pamiętać, że dobry but wcale nie charakteryzuje się wysoką twardą podeszwą i sztywnym zapiętkiem, podobnie jak kapcie z filcowymi podeszwami, w których stopy nie są stabilne i ślizgają się po podłodze. Wysokość obcasa nie może przekraczać pół centymetra do ukończenia przez malucha trzeciego roku życia, do jednego centymetra dla sześciolatka oraz dwóch centymetrów dla dziecka powyżej 12. roku życia.

Nie pozwalajmy też dziecku chodzić boso po twardym podłożu (mikrowstrząsy przenoszone są na kręgosłup), zachęcajmy je za to do biegania na bosaka po trawie i piasku, co rozwija mięśnie stóp. 

Ćwiczenia dla stóp i nóg

Tak jak ćwiczymy całe ciało dziecka, nie zapominajmy o stopach i nogach, które przez cały dzień pracują. Trzeba je odciążyć i zadbać o ich prawidłowy rozwój. Najlepiej robić to w formie zabawy, razem z maluchem. Aby uzyskać efekty należy ćwiczyć codziennie po minimum 10 – 15 minut. Firma Befado pomyślała także i o tym, prezentując kilka ćwiczeń, dzięki którym stopy dziecka będą w dobrej formie.

Dzieci lubią bawić się w rowerek. Maluch leży na podłodze na plecach, a palcami stóp trzyma woreczek z grochem i wykonuje ruch pedałowania. Możesz też zaproponować dziecku zabawę w małego artystę. Najpierw będzie rysownikiem: siedzącemu dziecku wysyp na podłogę garść guzików lub żołędzi czy kasztanów i zachęć, aby palcami stóp układało z nich wzory. Teraz czas na małego malarza: kładziemy na podłodze kartkę papieru, a między pierwszy i drugi palec dziecka wsuwamy kredkę i prosimy o namalowanie np. domku.

Z pewnością wiele śmiechu przyniesie też wspólna zabawa w cyrkowców. Siadamy naprzeciw siedzącego malucha i stopami rzucamy do niego piłkę, którą następnie – również palcami stóp – dziecko nam odrzuca. Nasze pociechy są zazwyczaj ruchliwe i nie potrafią długo usiedzieć w miejscu. Wykorzystajmy ich naturalną energię do ćwiczeń rozwijających mięśnie stóp. Chodzimy i skaczemy na palcach i piętach, próbując naśladować ruch ulubionych zwierząt: żyrafy, królika, kangura. A teraz zabawimy się w bociana: stoimy na jednej nodze, a palcami drugiej podnosimy żabkę (czyli woreczek z grochem) i przekładamy ją na talerz. Świetną zabawą dla maluchów są wszelkie „niszczycielskie” działania. Pozwólmy im na to, namawiając do podarcia na drobne strzępy gazety. Oczywiście, robimy to palcami stóp.

Warto wymyślać własne scenariusze ćwiczeń atrakcyjnych dla naszego malucha. Któż bowiem lepiej niż rodzic wie, co lubi jego dziecko?

...