Nauka samodzielności dziecka.

Nie ma nic cudowniejszego dla rodzica, jak widzieć dziecko, które kroczy przez świat coraz bardziej samodzielnie. Przynajmniej tak powinno być! Jednak zdarza się, że niektóre mamy, na pewno z pełną miłością do dziecka, czasem przesadzają w wyręczaniu go we wszystkim, a co za tym idzie, nie pozwalają mu na konieczne dla prawidłowego rozwoju poznawanie siebie i świata. Jak nie dać się zwariować i wychować samodzielnego szkraba? Wszystko zaczyna się już od wieku niemowlęcego!

Wiecie, co jest świetne w nauce samodzielności? Dzieci mają ją wrodzoną! 

Odkrywanie jest wpisane w naturę człowieka, szczególnie tego najmniejszego. Ma on przecież cały świat do poznania, uwielbia odkrywać i eksperymentować! Samodzielność kształtuje się już od pierwszych kroków. Maluch obserwuje innych ludzi, którzy poruszają się tak swobodnie i sam dąży do tego, by powoli stawać na nogi, by być takim jak Mama i Tata. Tutaj oczywiście trzeba mu troszkę pomóc i przy pierwszych próbach podtrzymać i pilnować, by nie zrobiło sobie krzywdy, ale dajmy mu też trochę swobody, nie wyręczajmy go całkowicie. Niech sam małymi kroczkami dojdzie do kroków całkiem pewnych! To sprawi, że już od początku będzie się w nim kształtować poczucie pewności we własne siły.

Co jeszcze możemy zrobić dla rozwoju samodzielności u maluszka? Pokażmy mu jak sortować i sprzątać swoje zabawki. Klocki wkładamy do jednego koszyka, a pluszowe misie siedzą na krzesełku. To wstęp do usamodzielnienia dziecka, który może zaprocentować w przyszłości. Wpojenie już od małego pewnych zasad porządkowania może sprawić, że być może w późniejszym wieku nie będziemy mieli dużych problemów z bałaganem w dziecięcym pokoju.  

Jak możemy pomóc starszemu dziecku w byciu samodzielnym?

Przede wszystkim… wyluzujmy! Nic się nie stanie, jeśli skarpetki będą nie do pary, koszulka ubrana odwrotnie czy szczoteczka do zębów zostawiona na umywalce, a nie w kubeczku. Jak to mówi stare przysłowie: „Nie od razu Rzym zbudowano”. Pokazujmy dzieciom, jak działają pewne rzeczy; jak zbudowane jest życie; ostrzeżmy, gdy coś jest niebezpieczne lub zabronione i zapewnijmy, że jesteśmy obok, jeśli potrzebuje pomocy, ale dajmy im odkrywać otaczający ich świat samodzielnie. Tak, czasem to może być trudne, bo na przykład: boimy się, że dziecko zrobi sobie krzywdę; wiemy, że wykonamy daną czynność szybciej lub myślimy, że bycie mamą polega właśnie na robieniu wszystkiego za dziecko, by żyło mu się lepiej. Troska o dziecko jest bardzo ważna, ale prawdziwą pomocą w jego rozwoju, będzie wspieranie jego poczucia własnej wartości, a czynimy to właśnie poprzez dumę z tych małych życiowych sukcesów odniesionych samodzielnie.  

W porządku, ale czy to znaczy, że mamy pozwalać córce i synowi na wszystko? Oczywiście, że nie. Wtedy zamiast samodzielności mielibyśmy do czynienia z samowolą. Wychowanie polega też na określeniu zasad, jeśli dziecko zacznie je łamać, musimy interweniować.

Samodzielny przedszkolak

Pójście do przedszkola to duża sprawa, zarówno dla Rodzica, jak i dla małego szkraba. Często w placówkach wymaga się już jakiejś samodzielności u dziecka. Nie musi być ona oczywiście pełna - po to idzie do przedszkola, by zdobywać nowe umiejętności. Warto jednak zadbać o to, by podstawy miał już opanowane i nie potrzebował pomocy przy czynnościach takich jak ubieranie się, zakładanie butów, mycie zębów czy jedzenie posiłków. 

Jeśli przedszkolak nie przyswoił sobie jeszcze w pełni trudnej sztuki wiązania butów, nie kupujmy mu takiego obuwia zamiennego. Lepiej wybrać modele wsuwane lub na rzepy, które łatwo i szybko znajdą się na małych stópkach. Dziecko nie będzie miało problemów z jego założeniem, nie będzie musiało prosić o pomoc nauczycielki i po prostu szybciej zajmie się rzeczami istotnymi, czyli nauką i zabawą!